Czerwone - odpadasz, zielone - jedziesz dalej - Dialog 2005





Przejdź do treści
Czerwone - odpadasz, zielone - jedziesz dalej
07.08.2014
Banki korporacyjne są  obłędne w swojej istocie, już dawno odeszły od stosowania zasad, które przystoją instytucją finansowym. Poprzez naciski sprzedażowe do obłędu doprowadzają swoich pracowników. Stosowane metody wprawiają w zakłopotanie, tylko my wiemy jak jest. Światło czerwone ma pobudzać do działania.
Poniżej relacja pracownika banku.
Cześć,
napiszę w punktach uwagi do zarządzenia "czerwone i zielone światełka" - pośredniego, pomarańczowego niestety, brak.
  1. realizując zarządzenie sprzedażowo wynikowe i zarazem "dopingujące" poruszamy się w sektorze 10-60 mln przychodów ze sprzedaży - pozostałych powinniśmy "omijać, unikać itd. - bo szkoda dla nich czasu", a jeśli zabierasz się za takiego Klienta to robota nie liczy się bez względu na to, jaki wynik "wykręciłeś" na tym kliencie; powiedziane jest, że trzeba zgodę na procesowanie niższych firm ale w bardzo uzasadnionych przypadkach
  2. jak umawia się, dociera i rozmawia z klientami 10-60 nie trudno sobie wyobrazić
  3. światła świecą się za każdy miesiąc w kwartale + dodatkowe czwarte światełko za dwa otwarte rachunki w kwartale - wszystko dla 10-60 (tylko) - i pamiętaj, że musisz wysłać dla tych otwartych rachunków wyniki (sprawozdania roczne z pieczęcią US) Firm bo ci Emilka nie zaliczy rachuneczków i próżny Twój trudzik...
  4. dwa czerwone i dwa zielone skutkują wynikiem na niekorzyść "pacjenta" - czyli wynik czerwony; musi być przewaga 3 na 1 żeby zaświeciło się zielone i pacjent przeżył po danym kwartale;
  5. w kwartale IV-VI mieliśmy pierwszą rundę = Ci którym zaświeciło się czerwone w IV i czerwone w V wiedzieli, że nawet uzyskanie zielonego za VI i za dwa rachunki nie daje im pozytywnego wyniku - jak więc pracowało się z taką świadomością - psychika siada;
  6. teoretycznie po kwartale z czerwonym światłem masz kolejny kwartał w którym robisz to samo/ taki sam cel ale nazywa się to " plan naprawczy" => nie podołasz = wypowiedzenie; w praktyce ja już w kwietniu zostałam po wizycie "regionalnego" poproszona na rozmowę do dyrektora oddziału, który powiadomił mnie, że zgodnie z poleceniem "regionalnego" jeśli zaświeci mi się światełko czerwone po czerwcu (czyli za ten I-szy kwartał walki) to moja praca kończy się bo szkoda czekać aż się "zmotywuję" = szkoda czasu, szkoda pensji; jak wiec pracuje mi się od kwietnia lepiej nie mówić - siada mi psycha, zdrowie, wszystko; beczałam po powrocie z pracy i rano wychodząc do pracy; w niedziele już w południe zaczynają się nerwy i kawa wychlapuje się z kubka bo nadchodzi poniedziałek; tyle, że ja poza pracą widzę jeszcze inne rzeczy, których nasz kolega ŚP Bartek nie umiał już dostrzec;
  7. każdy doradca musi uruchomić nowego finansowania (odnowienia nie liczą się) minimum 500,0 - od wielkości nowego salda zależy ilość wymaganych spotkań 10-60 które musisz zrealizować:
      • 500 => 6 spotkań
      • 1 mio => 4 spotkania
      • 2 mio => 2 spotkania
      • 3 mio => 0 spotkań
Światła nie są brane pod uwagę jeśli zrobisz za kwartał 100% planu w Gross income (nie mam przed sobą zarządzenia ale chyba tak to chodzi), gonimy jak idioci, czasami masz na tapecie 3 mio wiec skupiasz się na tym ale nie przewidzisz że temat potrwa prawie m-c na komitecie i nagle albo odmowa, albo warunki których klient nie przyjmuje, albo nie wyrabiasz z umową; dostajesz szału; ładnie zaplanowałeś a jesteś w d..., jeśli uruchomisz w danym m-cu więcej niż 3 mio to też twój problem nie maleje - nie licz, że coś przeniesie się na następny m-c; jeśli masz w danym miesiącu dużo spotkań - bo tak akurat się poskłada i coś "zataisz" wpiszesz spotkanie w innej dacie w następnym miesiącu i sprawdzą cię - lecisz od razu złapałeś Klienta - temat poszedł - chciałbyś o niego zadbać, dopracować, związać bankiem - nie ma czasu, to już nie jest nowy klient; szukaj nowego tylko taki się liczy; musisz przyspieszyć; nowy, nowy, szybciej, szybciej... źlamdamy u naszych klientów, błagamy o polecenie nas innej firmie -błagam, nawet "nic nie muszą kupić" (bo np. akurat o 500 tyś podwyższyłeś kredyt u obecnego klienta) tylko umów się kochany kliencie, na 5 minut wpuść nas chociaż za bramkę zakładu, byleby zostawić wizytówkę i mieć to spotkanie do światełka; i jak zadzwonią i sprawdzą to potwierdź że byłem.... klienci otwierają szeroko oczy - o co chodzi w tej bankowości?, gdzie tu jakość, profesjonalizm; gdzie tu jest bank instytucja zaufania publicznego? gdzie dbałość o portfel? gdzie czas na odnowienia? doradcy wieloletni maja w portfelach po 70-80 klientów i więcej - nie dbamy o nich, bo nie ma kiedy - problem duży bo oni dla konkurencji są nowymi klientami - celem dla pozyskania; jak można tak samo oceniać pracę poprzez światełka oceniając doradcę ze zbudowanym portfelem jak i doradcę na starcie - ten może biegać za klientami cały dzień; nie ma szaf z dokumentami, nie ma pełnego biurka papierów i kilkunastu tematów od posiadanych klientów w ciągu dnia, jak ma pracować doradca który ma trzy odnowienia w danym miesiącu => od razu założyć czerwone światło, bo wyjścia nie ma... plany i wyniki zakładane są wszędzie, każdy z nas chce pracować, robić wynik, pozyskiwać klientów z pełnym zaangażowaniem - wiadomo, że są lepsze i gorsze dni ale taki motywator? świetlana przyszłość... do tego mamy obdzwaniać bazy klientów - ze dwa czy trzy razy w miesiącu XXX przysyła poziomy wykorzystania bazy - cholera znowu nie ściągnęliśmy raportów z tej bazy...opieprz od dyrektora; regionalny stwierdza: taka macie świetna bazę ale jak nie korzystacie to nie ma spotkań, nie ma wyniku, nie ma sprzedaży..... część tych klientów znamy; część juz zwindykowna; wiekszość CB albo paliwa, mięso itd.; a ci w miarę - jak już odbiorą telefon to są tak dopieszczeni przez "swój" bank, że nie, nie ma mowy...albo słyszymy "to już 20-ty telefon z banków dzisiaj"; każdego dnia wypełnij Ap-lione!!! tam zaglądają nawet we Francji wiec strzeż się - wpisz ile telefonów wykonałeś, ile spotkań umówiłeś (z kim, jaki poziom przychodów, jaki poziom FX, data planowanego spotkania); to samo ze spotkaniami zrealizowanym + pipeline (firma, produkt, saldo, kiedy kredyt zacząłeś, kiedy wniosek wpłynął, kiedy poszedł do analityka, kiedy na KK, kiedy decyzja, kiedy umowa, kiedy uruchomienie czy też data odmowy); podobne dane wpisujesz do kolejnego sprawozdania Mancome (ten excell woli regionalny)... i niech Bóg cię strzeże żebyś nie popełnił gafy bo jak te sprawozdanka nie zgrają się ze sobą...oj, oj a my po prostu chcemy tylko dobrze, uczciwie i normalnie pracować - czy to tak wiele? czy tak dużo chcemy?
Wróć do spisu treści