Europejska korporacja traktuje swoich pracowników w Polsce jak dzieci gorszego Boga - Dialog 2005





Przejdź do treści
Europejska korporacja traktuje swoich pracowników w Polsce jak dzieci gorszego Boga
09.09.2019
W pewnym Banku, w którym działamy, pracodawca ciągle zapewnia, iż korzysta, stosuje i przestrzega zasad wypracowanych w "Starej Europie" dla grupy kapitałowej, której jest członkiem. Jednym z takich aktów, opracowanych w porozumieniu ze stroną społeczną, jest dokument opisujący zasady zatrudniania, dialogu społecznego i łagodzenia skutków społecznych restrukturyzacji zatrudnienia, jak podkreślił kiedyś pracodawca, opublikowany w intranecie "do powszechnego czytania" i tu jest problem, bo powinien być stosowany.
Szkoda, bo w dokumencie tym poświęcono wiele uwagi zagadnieniu zwolnień grupowych, odpowiedzialności pracodawcy za łagodzenie skutków społecznych decyzji związanych z redukcją zatrudnienia.
W "Starej Europie" standardem jest poszukiwanie rozwiązań łagodniejszych niż same zwolnienia grupowe, takich, jak naturalne odejście pracowników, mobilność wewnętrzna, wykorzystanie możliwości przejścia na emeryturę lub zasiłek przedemerytalny i wreszcie program dobrowolnych odejść, które to rozwiązanie nasz Związek uważa za dobre i chciałby wprowadzić je jako standard obowiązujący w bankach polskich.
Chciałby…, niestety program, który zawsze powinien poprzedzać okres zwolnień grupowych, u nas ma charakter szczątkowy - jest skierowany do ograniczonej grupy osób, które na dany dzień spełniają kryteria doboru do programu, a nie jak stosuje się powszechnie w Europie - dla wszystkich. Dodatkowo dyskryminuje pracowników za względu na płeć.
Najgorsze jest jednak to, że nikt z przedstawicieli strony społecznej nie jest zainteresowany rozszerzaniem, rozpowszechnianiem tego naprawdę dobrego narzędzia do polubownego rozstawania się z pracownikami. Dlaczego "Dialog 2005" jako jedyny od lat pisze, prosi, rozmawia, przytacza europejskie przykłady, szuka pomocy w FECEC - Federacji Francuskiej Związków Zawodowych Sektora Finansowego, której jesteśmy członkiem? Czy inni związkowcy nie są zainteresowani doskonaleniem rozwiązań łagodzących skutki społeczne zwolnień grupowych?  
Dlaczego w dobie ciągłych zmian organizacyjnych, które przybierają coraz większe tempo nikt nie dba o ludzi, którzy przepracowali w tej branży lata, wielu ponad 20 lat. Dziś już nie najmłodsi po prostu nie nadążają, czują się wypaleni zawodowo, a równocześnie zmuszani do wkładania coraz to większego wysiłku w realizację powierzonych zadań. Wielu z nich bardzo chętnie rozstałoby się z pracodawcą, gdyby ten chciał objąć ich programem dobrowolnych odejść.
Bardzo chcemy, aby standardy wypracowane przez naszych kolegów z "Zachodu" stały się naszymi polskimi standardami, a nie tylko zawieszoną w bankowej "chmurze" teorią.
Tworzymy pierwszy w Polsce związek ogólnopolski o charakterze branżowym, bankowym. Mimo szalejących zwolnień grupowych idziemy do przodu. Zapraszamy wszystkich, którzy rozumieją, że samemu trudno się odnaleźć ze swoimi problemami wobec korporacji. Zapraszamy tych, którzy są świadomi i dobrze wiedzą, że tylko poprzez dobrze zorganizowane przedstawicielstwa można walczyć o swoje, o zasady. Nasze sprawy należy też powiązać z interesami klientów, którzy powinni być traktowani podmiotowo, a nie jako "przedmiot do wyciskania marży dla banków". To ostatnie wymaga większego komentarza, a to zrobimy w niedalekiej przyszłości.
Wróć do spisu treści