Co się dzieje w bankowości w czasie epidemii

Stan faktyczny jest taki, że korporacje handlowe bardziej dbają o swoich pracowników i klientów niż niektóre banki. Właściwe zabezpieczenie pracowników przed wirusem powinno być priorytetem we wszystkich firmach, to przekłada się na mniejszą liczbę zachorowań zarówno wśród pracowników i klientów (z naciskiem na „i”). Lekceważenie pandemii jest objawem skrajnej głupoty i nieodpowiedzialności. Przykro to pisać, ale wielu decydentów w bankach nie zeszło jeszcze na ziemię z najwyższych pięter central bankowych lub zatrzymali się w połowie drogi.

Są też takie banki, które obecnie w różnych aspektach starają się zabezpieczyć pracowników przed zarazą, zapewniają, że dostawa środków zabezpieczających jest i będzie płynna, w maksymalnym zakresie umożliwiono pracę zdalną, nie naciskają na realizację zadań sprzedażowych i z troską odnoszą się do pracy kasjerów – wprowadzili rotację w pracy poprzez odbieranie godzin nadliczbowych oraz zaległych urlopów, przy czym planują rotację na jeszcze innych zasadach, biurka i urządzenia do liczenia pieniędzy są dezynfekowane, wydłużono pracę firm sprzątających. Klienci dezynfekują ręce, klawiatury w bankomatach i innych urządzeniach samoobsługowych są dezynfekowane. Tutaj dziękujemy naszym klientom za zrozumienie i dostosowanie się do wytycznych dotyczących zachowania odległości, dziękujemy menedżerom za poprawną organizację pracy i troskę o ludzi.

Niestety, w niektórych bankach w dalszym ciągu pracownicy zgłaszają nam braki podstawowych środków ochrony lub niewłaściwą, niewystarczającą ich dystrybucję np. w jednym z banków dostarczyli rękawiczki w jednym rozmiarze – dla jednych za duże, dla innych za małe, przy czym zaznaczyli, że ta ilość musi wystarczyć na miesiąc, w innym jedno opakowanie środka dezynfekującego na cały oddział. W niektórych jednostkach organizacyjnych centrali jednego z banków środek dezynfekujący jest jeden przy wejściu do budynku, na open space nie ma ani jednego. Kierownictwo mówi – przecież jest mydło i ciepła woda, po naszym zgłoszeniu braku środka odkażającego kadrowiec kieruje nas do kierowników. Błędne koło.

Interweniujemy na bieżąco w sytuacji, kiedy przełożeni „nie widzą problemów”, reakcja jest, albo i nie ma. W marketach już instalują osłony lub folie w kasach, w bankach sądzą, że to jest zbędny wydatek.

W tej sytuacji sprawdza się powiedzenie – umiesz liczyć, to licz na siebie. Pracownicy noszą do pracy swoje środki do odkażania, rękawiczki.

Jeżeli zdarzy się, że pracownik nie jest zabezpieczony przed zakażeniem może odmówić wykonywania pracy. Poniżej publikujemy fragment Kodeksu pracy dotyczący BHP. Prosimy, aby się zapoznać i odświeżyć wiedzę na temat uprawnień i obowiązków pracowniczych w tym zakresie a także obowiązków pracodawcy.

Przewiń do góry