Czerwone – odpadasz, zielone – jedziesz dalej

Banki korporacyjne są obłędne w swojej istocie, już dawno odeszły od stosowania zasad, które przystoją instytucją finansowym. Poprzez naciski sprzedażowe do obłędu doprowadzają swoich pracowników. Stosowane metody wprawiają w zakłopotanie, tylko my wiemy jak jest. Światło czerwone ma pobudzać do działania.

Poniżej relacja pracownika banku.


Cześć,

Napiszę w punktach uwagi do zarządzenia „czerwone i zielone światełka” – pośredniego, pomarańczowego niestety, brak.

  1. Realizując zarządzenie sprzedażowo-wynikowe i zarazem „dopingujące” poruszamy się w sektorze 10-60 mln przychodów ze sprzedaży – pozostałych powinniśmy „omijać, unikać itd. – bo szkoda dla nich czasu”, a jeśli zabierasz się za takiego Klienta to robota nie liczy się bez względu na to, jaki wynik „wykręciłeś” na tym kliencie; powiedziane jest, że trzeba zgodę na procesowanie niższych firm ale w bardzo uzasadnionych przypadkach.
  2. Jak umawia się, dociera i rozmawia z klientami 10-60 nie trudno sobie wyobrazić.
  3. Światła świecą się za każdy miesiąc w kwartale + dodatkowe czwarte światełko za dwa otwarte rachunki w kwartale – wszystko dla 10-60 (tylko) – i pamiętaj, że musisz wysłać dla tych otwartych rachunków wyniki (sprawozdania roczne z pieczęcią US) Firm bo ci Emilka nie zaliczy rachuneczków i próżny Twój trudzik…
  4. Dwa czerwone i dwa zielone skutkują wynikiem na niekorzyść „pacjenta” – czyli wynik czerwony; musi być przewaga 3 na 1 żeby zaświeciło się zielone i pacjent przeżył po danym kwartale.
  5. W kwartale IV-VI mieliśmy pierwszą rundę = Ci którym zaświeciło się czerwone w IV i czerwone w V wiedzieli, że nawet uzyskanie zielonego za VI i za dwa rachunki nie daje im pozytywnego wyniku – jak więc pracowało się z taką świadomością – psychika siada.
  6. Teoretycznie po kwartale z czerwonym światłem masz kolejny kwartał w którym robisz to samo/ taki sam cel ale nazywa się to ” plan naprawczy” => nie podołasz = wypowiedzenie; w praktyce ja już w kwietniu zostałam po wizycie „regionalnego” poproszona na rozmowę do dyrektora oddziału, który powiadomił mnie, że zgodnie z poleceniem „regionalnego” jeśli zaświeci mi się światełko czerwone po czerwcu (czyli za ten I-szy kwartał walki) to moja praca kończy się bo szkoda czekać aż się „zmotywuję” = szkoda czasu, szkoda pensji; jak wiec pracuje mi się od kwietnia lepiej nie mówić – siada mi psycha, zdrowie, wszystko; beczałam po powrocie z pracy i rano wychodząc do pracy; w niedziele już w południe zaczynają się nerwy i kawa wychlapuje się z kubka bo nadchodzi poniedziałek; tyle, że ja poza pracą widzę jeszcze inne rzeczy, których nasz kolega ŚP Bartek nie umiał już dostrzec.
  7. Każdy doradca musi uruchomić nowego finansowania (odnowienia nie liczą się) minimum 500,0 – od wielkości nowego salda zależy ilość wymaganych spotkań 10-60 które musisz zrealizować:
  • 500 => 6 spotkań
  • 1 mio => 4 spotkania
  • 2 mio => 2 spotkania
  • 3 mio => 0 spotkań

Światła nie są brane pod uwagę jeśli zrobisz za kwartał 100% planu w Gross Income (nie mam przed sobą zarządzenia ale chyba tak to chodzi). Gonimy jak idioci. Czasami masz na tapecie 3 mio wiec skupiasz się na tym, ale nie przewidzisz, że temat potrwa prawie m-c na komitecie i nagle albo odmowa, albo warunki których klient nie przyjmuje, albo nie wyrabiasz z umową. Dostajesz szału – ładnie zaplanowałeś, a jesteś w d…

Jeśli uruchomisz w danym m-cu więcej niż 3 mio to też twój problem nie maleje. Nie licz, że coś przeniesie się na następny m-c. Jeśli masz w danym miesiącu dużo spotkań, bo tak akurat się poskłada i coś „zataisz”, wpiszesz spotkanie w innej dacie w następnym miesiącu i sprawdzą cię – lecisz od razu, złapałeś Klienta – temat poszedł – chciałbyś o niego zadbać, dopracować, związać bankiem – nie ma czasu. To już nie jest nowy klient. Szukaj nowego, tylko taki się liczy.

Musisz przyspieszyć; nowy, nowy, szybciej, szybciej… źlamdamy u naszych klientów, błagamy o polecenie nas innej firmie -błagam, nawet „nic nie muszą kupić” (bo np. akurat o 500 tyś podwyższyłeś kredyt u obecnego klienta) tylko umów się kochany kliencie. Na 5 minut wpuść nas chociaż za bramkę zakładu, byleby zostawić wizytówkę i mieć to spotkanie do światełka, i jak zadzwonią i sprawdzą to potwierdź że byłem….

Klienci otwierają szeroko oczy – o co chodzi w tej bankowości? Gdzie tu jakość, profesjonalizm? Gdzie tu jest bank – instytucja zaufania publicznego? Gdzie dbałość o portfel? Gdzie czas na odnowienia?

Doradcy wieloletni maja w portfelach po 70-80 klientów i więcej. Nie dbamy o nich, bo nie ma kiedy. Problem duży, bo oni dla konkurencji są nowymi klientami – celem dla pozyskania.

Jak można tak samo oceniać pracę poprzez światełka oceniając doradcę ze zbudowanym portfelem jak i doradcę na starcie. Ten może biegać za klientami cały dzień. Nie ma szaf z dokumentami, nie ma pełnego biurka papierów i kilkunastu tematów od posiadanych klientów w ciągu dnia. Jak ma pracować doradca, który ma trzy odnowienia w danym miesiącu => od razu założyć czerwone światło, bo wyjścia nie ma…

Plany i wyniki zakładane są wszędzie, każdy z nas chce pracować, robić wynik, pozyskiwać klientów z pełnym zaangażowaniem. Wiadomo, że są lepsze i gorsze dni ale taki motywator? Świetlana przyszłość… Do tego mamy obdzwaniać bazy klientów. Ze dwa czy trzy razy w miesiącu XXX przysyła poziomy wykorzystania bazy – cholera znowu nie ściągnęliśmy raportów z tej bazy… Opieprz od dyrektora. Regionalny stwierdza: taką macie świetną bazę, ale jak nie korzystacie, to nie ma spotkań, nie ma wyniku, nie ma sprzedaży…..

Część tych klientów znamy, część już zwindykowna, większość CB albo paliwa, mięso itd., a ci w miarę – jak już odbiorą telefon, to są tak dopieszczeni przez „swój” bank, że nie, nie ma mowy, albo słyszymy: „to już 20-ty telefon z banków dzisiaj”.

Każdego dnia wypełnij Ap-lione!!! Tam zaglądają nawet we Francji, wiec strzeż się – wpisz ile telefonów wykonałeś, ile spotkań umówiłeś (z kim, jaki poziom przychodów, jaki poziom FX, data planowanego spotkania). To samo ze spotkaniami zrealizowanym + pipeline (firma, produkt, saldo, kiedy kredyt zacząłeś, kiedy wniosek wpłynął, kiedy poszedł do analityka, kiedy na KK, kiedy decyzja, kiedy umowa, kiedy uruchomienie czy też data odmowy). Podobne dane wpisujesz do kolejnego sprawozdania Mancome (ten excell woli regionalny)… I niech Bóg cię strzeże, żebyś nie popełnił gafy, bo jak te sprawozdanka nie zgrają się ze sobą…

Oj, oj, a my po prostu chcemy tylko dobrze, uczciwie i normalnie pracować. Czy to tak wiele? Czy tak dużo chcemy?

Przewiń do góry