Bank oczami dyrektora oddziału – część 2

Miesiąc temu opublikowaliśmy anonimowy list dyrektora oddziału jednego z banków. Otrzymaliśmy kolejny anonim opisujący metody „zarządzania” ludźmi, który publikujemy poniżej zachowując jego oryginalną pisownię. Podobnie jak poprzednio list przekazaliśmy do właściwego Prezesa Banku, aby ustosunkowano się do przedstawionych praktyk.

Z uwagi na to, że w liście padają konkretne nazwiska oraz szczegóły pozwalające zidentyfikować konkretne osoby, z publikowanego tekstu zostały one usunięte.


Szanowni Państwo,
Piszę w odniesieniu do listu, który został przesłany w niedalekiej przeszłości do Państwa dotyczącego Dyrektorki […]. Niestety wszystko to co zostało przedstawione jest prawdą. Wreszcie, ktoś odważył się stawić temu czoła bo ile można znieść poniżanie dyrektorów, traktowanie jak najgorszych w szeregu, upokarzanie na forum np. telko (nawet jak masz urlop to masz się wdzwaniać) czy narady do późnych godzin, wysłuchiwanie jak to do niczego się nie nadajemy bo np. jest słabszy miesiąc, albo pracownik się rozchorował i jak to my nie potrafimy zarządzać. Odkąd przejęła stanowisko dyrektora regionu […] wszyscy zastanawialiśmy się jak to możliwe, ale niestety na układy nie ma rady. Jak osobie oskarżanej o mobbing w poprzednim miejscu zatrudnienia można powierzyć zarządzanie taką ilością ludzi. Od samego początku miała swoich ulubieńców. Proszę zwróćcie uwagę ilu dyrektorów odeszło (bardzo dobrych), albo ich po prostu odsunęła od stanowiska (w ostatnim czasie […], […], […]) i obecnie są na L4. Zwróćcie uwagę jak to było załatwiane. Upokarzająco, depcząc i mieszając z błotem. Przecież, ktoś wyraził zgodę na Takie ruchy w czasie pandemii. Są tacy co podpisali aneksy bo nie mieli wyjścia, a są tacy co nie podpisali (tyle lat pracowali na stanowisku Dyr. Oddziału) Czas pandemii nie pomaga w szukaniu pracy, zresztą jak można zwalniać ludzi w takim czasie. W ich miejsce przesunęła swoich. A ona potrafi powiedzieć: Ty dziękuj mi, że jeszcze chce z tobą pracować, że dałam Ci jeszcze szanse i nie zwolniłam. TO […] pomaga szpitalom, dba o wizerunek, a tu takie coś. Świetna reklama dla Firmy Czy to czasem nie jest czas wspierania wzajemnego, dbania o interesy firmy, uspokajania strachu… to są ciosy poniżej pasa. Dla niej nic się nie wydarzyło ona ostrzegała, że nie będzie wyników to Dyr. Oddziału Polecą. Dopięła swego Przykre jest to, że praca w tym regionie nie daje satysfakcji, nie motywuje, bo jak można być zmotywowanym jak tylko słyszy się ile to dyrektor oddziału zarabia, jak to nie potrafi zarządzać ludźmi, jak to nie potrafi zwolnić pracownika, który nie robi zadania. Dla […] najważniejsze są pieniądze, nie człowiek, traktuje ludzi przedmiotowo. Ten pracownik czy inny a co to ma za znaczenie, każdy jest traktowany jak śmieć (jak robi to jest ok. . ja nie to wyrzuć),nie ważne jaką ma sytuacje w zespole. Wszystko co zadziej się w oddziale jest winą dyrektora. (czy ktoś choruje, czy złamał ręke, czy nogę, czy rodzi mu sie dziecko, czy ktoś umiera jakie to ma znaczenie. Winny jest jeden. Dyr., oddziału) Tak naprawdę to ona w niczym nie pomaga, ona potrafi tylko zorganizować telko pokrzyczeć, zapytać ile na dziś. Przecież można sprawdzić meile jakie pisała — ile rano, ile popołudniu ile na koniec, w między czasie telko, telko czy potwierdzasz estymacje itd.. I chciała zawsze słyszeć to co ona chce nie to co mamy do powiedzenia. (jestem w posiadaniu nagrania jednego z telko zamierzam to udostępnić do państwa też prześle. W czasie korona wirusa tylko krzyczała na nas. Co słychać na tym telko, tylko straszy, że teraz wszystko zostanie zweryfikowane, że zostaną najlepsi, że jak nam z nią nie po drodze to możemy się zwolnić) Nikt nie chce w takich warunkach pracować, ale ludzie boją się o swoją pracę dlatego milczą. A sytuacja jak jedna z dyrektorek miała dziecko w szpitalu w stanie ciężkim pod koniec 2019 r. i zamiast zająć się chorym dzieckiem, to zajmowała się dopinaniem planu bo przecież nie ma nic ważniejszego niż diamentowa cegiełka […]. To mąż siedział w szpitalu !! Albo jak to w czasie pandemii mamy stać na Straży i być przykładem dla swoich ludzi, a jak pytaliśmy o maseczki to mieliśmy przestać żyć pandemią i zacząć sprzedawać bo cała Polska sprzedaje. Jej nie było z nami. Nie miała pojęcia co dzieje się na oddziałach jaki był strach, jak ludzie masowo szli na L4, opieki, a jak były oddziały, że naprawdę nie miał kto pracować to mówiła do Dyrektora oddziału: Tak Cię pracownicy załatwili, że Ci oddział zamkną !!!— zobaczysz !!! Jak można być tak pozbawionym uczuć i empatii?. Jak przyjeżdża na oddział to pracownicy dla niej nie istnieją, nawet nie chce z nimi rozmawiać, traktuje ich jak powietrze jak gorszy sort. Potrafi tylko zarządzać przez konflikt. Praca z tą osobą wykańcza psychicznie, nasze rodziny mówią zwolnij się jakoś damy radę, nie da się tak żyć. Czy tak to ma wyglądać, że nasze rodziny proszą nas żebyśmy nie szli do pracy, albo mówią niech to się skończy, rodziny patrzą jak mamy dość jak miesza nas z błotem. My nie funkcjonujemy normalnie. Ona nas nie szanuje, nie traktuje równo. Sama robi jak chce i co chce (najlepszych przerzuca do ulubieńców, a Ty słabych wrzuca na dany oddział i mówi to Twoja wina — nie umiesz zarządzać !!!! nie pytając o zdanie). Dziś wszyscy możemy iść do psychiatry i opowiemy co nas spotkało i dostaniemy L4. Sprawdźcie sobie Ci co zostali odsunięci ze stanowisk dyrektorów nie ma ich w pracy są na zwolnieniach właśnie od psychiatry, na opiekach!. To jest dramat.Tyle lat naszej pracy poszło bo nie nadajemy się w oczach Katarzyny na te stanowiska. A gdzie wartości […] czy jej nie dotyczą ? Despotyczne zarządzanie przez konflikt to jest przykład szefa?! . jak jeździliśmy na szkolenia i mówiliśmy, ze naszą szefową jest […] to słyszeliśmy tylko „współczuję”. tego nie da się wymyśleć, skłamać bo też i po co. To horror, który dla niektórych sie skończył, a dla niektórych trwa. Pamiętajcie, że ludzie po prostu się boją i Milczą. Zastanawiam się co musi się jeszcze wydarzyć aby zmienić takie traktowanie człowieka. Jest bezwzględna, niesprawiedliwa. TO ludzie za nią robią, a ona tylko dwa zdania nadpisuje. Zawsze jak ustalała coś ze mną np. zwolnienie czy oddelegowanie pracownika, to potem okazywało się, że tego nie można zrobić. HR nie wyrażały zgody i potem problem był mój. Jak coś nie wiedzieliśmy to ona nie udzielała odpowiedzi tylko mówiła zadzwoń sobie! Sam sobie ustal! Nie ma żadnej swobody działania, wszystko ma być jak ona powie! nie interesują ją inne sprawy związane z prowadzeniem oddziału tylko wynik! Ona nie chce dobrych relacji miedzy pracownikami tylko konflikt. Nawet zabrania nam kontaktów miedzy sobą! Jej cecha jest materializm, po trupach, brak empatii, jest bezwzględna. […]

Przewiń do góry