Prawo pracy w końcu nadąża za rzeczywistością, z którą wielu pracowników boryka się na co dzień. Do tej pory pojęcie mobbingu kojarzyło się głównie z relacją przełożony–podwładny. Nowelizacja przepisów wchodząca w życie 5 listopada 2026 r. stawia sprawę jasno: mobbing to nie tylko krzyk szefa, ale też relacje wewnątrz zespołu.
Rzetelna krytyka czy wytykanie błędów w raporcie przez przełożonego mieszczą się w ramach norm zarządczych, o ile są prowadzone z szacunkiem i merytorycznie. Jednak celowe, uporczywe działania rówieśnicze – takie jak „pomijanie” w korespondencji, odcinanie od informacji czy ignorowanie – przestają być traktowane jedynie jako „trudny charakter współpracownika”. To bezprawna izolacja i utrudnianie pracy, które stanowią podręcznikowy przykład mobbingu.
Co kluczowe w nowych przepisach:
- Brak intencji nie zwalnia z odpowiedzialności: Tłumaczenia w stylu „to tylko żart” lub „nie miałem zły intencji” przestają mieć znaczenie. Liczy się obiektywny wpływ zachowania na pracownika.
- Szeroki krąg sprawców: Mobbować może każdy – kolega z biurka obok, podwładny, a także osoba świadcząca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej.
- Wyższe gwarancje finansowe: Minimalny próg zadośćuczynienia został powiązany z płacą minimalną i wynosi co najmniej 6 pensji minimalnych (w 2026 r. to minimum 28 836 zł).
- Obowiązki po stronie pracodawcy: Firmy zatrudniające co najmniej 10 osób mają czas do 5 maja 2027 r. na wdrożenie jasnych, skutecznych procedur prewencyjnych i naprawczych.
Jako Związek Zawodowy „Dialog 2005” od lat stoimy na straży godnych warunków pracy i poszanowania praw pracowniczych. Będziemy szczegółowo monitorować proces wprowadzania nowych procedur antymobbingowych u naszych pracodawców, aby gwarantowały one realną ochronę, a nie stanowiły jedynie „martwy papier”.
Gdzie Waszym zdaniem przebiega niewidzialna granica między wymagającym szefem a mobbingiem? Czy spotkaliście się w pracy z sytuacją „cichego mobbingu” ze strony współpracowników?